Rejestracja Kościoła Latającego Potwora Spaghetti...

Wniosek o rejestrację KLPS został wysłany  27 lipca 2012. 15 marca 2013 otrzymaliśmy decyzję odmowną. 28 kwietnia 2015 sąd uchylił II odmowną decyzję MAiC, mimo to urząd 19 sierpnia ponownie odmówił rejestracji. 18 maja 2016 sąd oddalił naszą skargę. Obecnie czekamy na termin rozprawy w NSA. Historia rejestracji znajduje się tutaj. Statut dostępny jest tutaj.

A+ A A-
środa, 15 czerwiec 2011 05:49

RAmen czy nie Ramen?

Napisał

W jakże słusznym wywodzie na temat poprawności słów i symboli Pastafarianka Chochlik (a może chochlik?) zadała pytanie, która z form słowa  "ramen" jest poprawna.

http://makaronik.wordpress.com/2011/06/10/ramen-vs-ramen/

 

Jak każdy wie, RAmen czy też Ramen, jest uroczystą formułą końcową, którą można (ale też nie trzeba) stosować po wypowiedzeniu słów ku chwale Naszego Latającego Potwora Spaghetti.

 

Ramen jako słowo wywodzi się od przepysznego dalekowschodniego dania na bazie makaronu.

 

Głównym pytaniem chochlika jest czemu stosuję (nie tylko ja, bo wielu Naszych Braci robi podobnie) pisownię RAmen. Robię tak dlatego, że łączy to dwa słowa, pyszne japońskie ramen i hebrajskie słowo amen, które w wolnym tłumaczeniu znaczy "na pewno". Czyli, kończąc swoje wywody na temat Wspaniałości Jego Makaronowatości mówię "RAmen!" aby podkreślić "Na pewno Pasta!" co ma oznaczać, że nie tylko mam ochotę na Makaron, ja NA PEWNO mam ochotę na Makaron!

 

Takie połączenie semantyki w słowie RAmen można odczytywać też w inny sposób, np. "jaki jest mój wybór drogi życiowej?" --> RAmen! (Na pewno Pasta!)

"Który bóg jest najcudowniejszy?" ---> RAmen! (Na pewno Pasta!) itp.

 

Nie wiem jakie są dokładne pobudki Bobbiego w tej materii, ale uważam że oscylują wokół powyższego wywodu. Jestem też pewien że Jego Makaronowatość cieszy się równie bardzo słysząc zwykłe "Ramen!", wszak to też Makaron.

 

Wszelkie podobieństwo do zuchwale przywłaszczonej, chrześcijańskiej wersji "Amen" jest całkowicie przypadkowe.

 

A więc RAmen Bracia i Siostry!

 

P.S. Takie dysputy powinny być częstsze. Powinniśmy rozważać nad wieloma aspektami naszej Wiary, a poprzez słusznie argumentowane wnioski tworzyć Ją, a co za tym idzie tworzyć Nas!

-artur

wtorek, 07 czerwiec 2011 16:27

Kryptopastafariańska tradycja?

Napisała

Nie zastanawialiście się skąd się wziął znany w naszym kraju od wieków zwyczaj pastowego polewania się wodą, czyli „lany poniedziałek”? Każdy pastafarianin zauważy zapewne tu wyraźne powiązanie z pirackim upodobaniem morza. Tego dnia Piraci pozostający (z jakichkolwiek powodów) na lądzie polewają się nawzajem wodą, by poczuć jedność ze współwyznawcami rozproszonymi na morzach i oceanach całego świata i dać wyraz swojej tęsknocie za prawdziwie pirackim życiem na statku. Oczywiście nawet to ewidentnie pastafariańskie święto zostało nam skradzione przez sami wiecie, który kościół i uznane za własne. To oburzające działanie ma jednak swoje zalety- obchodzący pastafariańskie święto niewierni są bardziej otwarci na nasze poglądy.

Może warto donieść o tym radosnym fakcie Bobby'emu?

...i przy okazji wyjaśnić, że mamy w Polsce raj na ziemi. Bo jak inaczej nazwać FABRYKĘ o nazwie FSM? Szkoda tylko, że to samochody a nie piękne panie :(

Arrgh!

chochlik

poniedziałek, 06 czerwiec 2011 11:29

Cthulhu a Latający Potwór Spaghetti?

Napisał

Chciałbym tutaj poruszyć bardzo ważny wątek.

 

Czy nie widzicie znacznego podobieństwa między zamieszczonym tutaj Cthulhu a naszym najwspanialszym Latającym Potworem Spaghetti?

Wydaje mi się, że owe podobieństwo nie jest dziełem przypadku. Jednak jeżeli to prawda to pozostaje bardzo ważne pytanie, jak to wytłumaczyć?

 

Wszyscy wiemy że Jego Makaronowatość jest uosobieniem węglowodanowego dobra i cudowności, kłóci się to z powszechnie przyjętą ideologią Mrocznego Przedwiecznego Władcy Cthulhu.

 

Sugeruję trzy wytłumaczenia:

 

Pierwsze - Cthulhu jest uosobieniem, ukrytej, uśpionej, mrocznej natury Jego Makaronowatości, która niczym freudowskie Id nadal w nim drzemie, jednak powstrzymywana jest całkowicie przez Przepotężne Super Ego naszego Stwórcy.

 

Drugie - Cthulhu jest odwiecznym antagonistą Latającego Potwora Spaghetti, którego Jego Makaronowatość zrzucił w morskie odmęty za pomocą swoich Potężnych Macek. Tłumaczyłoby to też umiłowanie Piratów, którzy przemierzając morza i oceany mieli stać na straży i pilnować by wrogi Cthulhu nigdy się nie wydostał na powierzchnię. Obecny spadek ilości Piratów na Świecie wpływa na jakość kontrolowania Cthulhu w jego wodnym więzieniu, przez co częściej staje się aktywny powodując liczne katastrofy naturalne.

 

Trzecie - H. P. Lovecraft opisując Cthulhu w Necronomiconie popełnił drastyczną pomyłkę. Widząc zapewne Potęgę Latającego Potwora Spaghetti, nie zrozumiał Jego Wspaniałości i się wystraszył, co wpłynęło na jakość obrazowania (może był pijany?) i cech przypisywanych Cthulhu.

 

Osobiście trochę przychylam się do drugiej interpretacji, gdyż przedkłada kilka logicznych podstaw, ale ciekawy jestem Waszych opinii.

 

RAmen!

środa, 01 czerwiec 2011 12:23

Boże ciało

Napisała

W naszym kraju istnieją, poza świętami narodowymi, także dni ustawowo wolne niezwiązane z polskością. Jest to wręcz większość dni ustawowo wolnych! Pokrywają się one z terminami świąt niektórych z wyznawanych w Polsce religii.

Dlaczego tylko niektórych religii, zapytacie. Pewnie dlatego, że przy przeszło 150 zarejestrowanych w naszej ojczyźnie kościołach i związkach wyznaniowych ustanawianie dniami wolnymi świąt wszystkich religi...i, spowodowałoby brak dni niewolnych od pracy. Czujemy się pokrzywdzeni sytuacją, w której to nie Halloween, nie Ramendan i, co naprawdę straszne, nie Międzynarodowy Dzień Mówienia Jak Pirat zostały mianowane świętami godnymi dnia wolnego dla wszystkich Polaków. My też chcemy mieć swoje dni ustawowo wolne! Z drugiej strony rozumiemy opisane powyżej ograniczenia.

Piraci, to radośni, pokojowo nastawieni do świata odkrywcy, więc odkryliśmy pokojowy sposób zmiany tej niekomfortowej sytuacji. Skoro dni ustawowo wolne już istnieją, to doróbmy do nich odpowiednie święto! Najbliższy taki dzień będzie miał miejsce 23. czerwca i nosi on nazwę „Boże ciało”. Uważamy, że to idealna nazwa dla nowego makaronowego święta. Wszak nasz Węglowodanowy Stwórca nakazał nam czynić potrawy na swoje podobieństwo i spożywać je co najmniej raz w tygodniu.

Postanowiliśmy więc, że Szczecińska Załoga Pastafariańska spróbuje zainicjować nową tradycję uroczystego jedzenia makaronu w Boże ciało w gronie współwyznawców. Spróbuje, bo dalsze losy święta zależą przede wszystkim od odzewu wyznawców FSM, Jego sympatyków i miłośników makaronu.

***

Jeśli chcecie celebrować to wydarzenie razem z nami, to weźcie mąkę, warzywa i (ewentualnie) mięso i sporządźcie potrawę na Jego podobieństwo. Przynieście ją pod pomnik Trzech orłów (umawiamy się na godzinę 15.00), rozsiądźcie się na trawniczku i ciesząc się towarzystwem innych Piratów i ich sympatyków spożywajcie w pokoju.

Mile widziane stroje pirackie lub chociaż opaski na oko. Jego Mackowatości mili są ludzie spożywający spaghetti w stroju Pirata!

Święty sos skapnie na Was jeśli przekażecie informację o tym wydarzeniu swoim znajomym!

Miłośników Fejsbuka zapraszam tutaj.

środa, 01 czerwiec 2011 10:49

Ksiądz Natanek nadal w natarciu

Napisał

Muszę przyznać, że wspomniany całkiem niedawno ks. dr hab. P. Natanek nie tylko mnie zaskakuje, ale również jest dla mnie źródłem inspiracji.

Ostatnio w obronie swojej "twierdzy" przed wścibskimi dziennikarzami posłużył się moim ulubionym narzędziem duszpasterskim - klątwą.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9704141,Ks__Natanek_rzucil_klatwe_na_TVN_24__Badzcie_przekleci_.html

 

Jako że Jego Makaronowatość uwielbia Mass Media, przeklęci dziennikarze mogą czuć się bezpieczni, gdyż na pewno ochroni ich Moc Świętego Bolognese.

 

Muszę również wyrazić nieskrywany żal, że w najsławniejszym z przemówień ojca Natanka o okultyzmie i innych cudach Latający Potwór Spaghetti nie znalazł się u boku tak szlachetnych sprawek szatana jak Budda, Diabolo, Tai Chi czy Dankensrang (?!). No cóż może następnym razem się uda...

 

Artur

wtorek, 31 maj 2011 22:12

Kary za błądzenie

Napisał

Spadek ilości prawdziwych Piratów spowodował w ostatnich dziesięcioleciach wielkie niezadowolenie Jego Makaronowatości, którego przejawem jest znaczne ocieplenie klimatu naszej planety. Szereg inicjatyw podejmowanych przez braci Pastafarian z Somalii nie było w stanie odwrócić tego trendu.

Niczym jest jednak to niezadowolenie wobec gniewu (zwanego przez oświeconych Wrzeniem Makaronu) jaki spowodowała zamian na stanowisku kapitana Latającego Holendra jaka miała miejsce w 2007 roku w kolejnej części Piratów z Karaibów. Davy Jhones od wieków był ulubieńcem LPS czego najlepszym dowodem niechaj będzie jego zdjęcie.

Na tym większe potępienie zasługuje fakt, iż idea popularyzowania piractwa jaka zdawała się przyświecać poprzednim częściom okazała się fałszywa, a intronizowanie na stanowisko kapitana tak sławnego pirackiego statku postaci granej przez aktora o wątpliwej piratowatości (żeby nie powiedzieć męskości) należy wobec tego przyrównać do zdrady przynajmniej tak wielkiej jak różne formy spaghetti oferowane w polskich restauracjach.

Nic zatem dziwnego, że emisję kolejnej części tego filmu poprzedziły takie tragedie jak trzęsienie ziemii i epidemia na Haiti, czy też ostatni kataklizm w Japonii!

wtorek, 31 maj 2011 22:10

Opaska dla orła!

Napisała

 

"Czyż nasz godlany bielik nie prezentuje się godnie w pirackiej odsłonie? Powinniśmy nie tylko intronizować FSM, ale też zadbać o pirackie akcenty w symbolach narodowych. Przecież każdy Prawdziwy Polski Patriota to pastafarianin!

Chętnie zamieszczę na Makaroniku inne tuningowane godła."

 

EDIT:

Tak jak bardzo lubimy czuć iż nasz cudowny symbol narodowy też ma pastafariańską duszę, to niestety jednak doszły nas wieści, że niektórzy mogą czuć się urażeni alternatywnym wizerunkiem Naszego Bielika, a przecież Latający Potwór Spaghetti nawet w najmniejszym calu swego Makaronowatego Ciała nie chciałby zrażać do siebie.

by Artur

 

wtorek, 31 maj 2011 16:26

Jestem leniwa

Napisała

Nie będzie zdjęć, przynajmniej na razie, ale będzie link, do artykułu o pierwszym spotkaniu całej naszej Załogi w swoim obecnym kształcie. Część z nas znała się wcześniej, część znała się wcześniej z inną częścią i tak, przy okazji Manify Różnorodności poznały się dwie szczecińskie osady (bo ciężko je osobno nazwać załogami) i postanowiły połączyć siły tworząc wspólnie Szczecińską Załogę Pastafariańską... chyba muszę wymyślić jakiś skrót tej nazwy (pomysły mile widziane).

Skoro już przeczytaliście to, co chciałam przekazać to macie obiecany link:

kliknij tu

 

wtorek, 31 maj 2011 14:47

Pastafarianie ze Szczecina

Napisał

Wielce raduje Nas wieść że Nasi Bracia Piraci organizują się w Szczecinie!

http://makaronik.wordpress.com/

Wszystko ku chwale Jego Makaronowatości.

Liczymy na Waszą aktywność i fajnie by było jakbyście podesłali może jakieś fotki z Waszych akcji.

 

- Pastafarianin Artur

wtorek, 31 maj 2011 13:27

Nasz kandydat na Króla Polski

Napisał

Całkiem niedawno spotkałem się z ciekawym projektem.

 

Niejaki Ks. (tutaj uwaga) dr hab. Piotr Natanek jest orędownikiem aby Intronizować Jezusa na Króla Polski.

http://www.piotrnatanek.pl/intronizacja-jezusa-chrystusa-na-krola-polski

Planował nawet powołanie Partii Intronizacji do polskiej polityki.

 

Chociaż Episkopat Polski kazał zakończyć Ojcu Natankowi działalność duszpasterską:

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/kuria-ostrzega-przed-kontrowersyjnym-ksiedzem,1,4377568,wiadomosc.html

Wydaje mi się że miał On genialny pomysł.

Jestem za tym, aby przedstawić kandydaturę Jego Makaronowatości Latającego Potwora Spaghetti jako Króla Polski!

Jako że w Polsce prawo monarchiczne działa, jak wiemy, na zasadzie elekcyjnej a nie dynastycznej byłoby to całkiem realne.

Ramen!

Dołącz do nas na Facebook`u

Logowanie

Koszulki i gadżety

Najnowsze posty na forum

BialySzkwal | 18.10.2017



Papież_Piotr | 08.10.2017

BialySzkwal | 06.10.2017

Kalendarz imprez

Znajdź Pastafarian w pobliżu...

Ostatnie komenatrze

POLSKI KOŚCIÓŁ LATAJĄCEGO POTWORA SPAGHETTI | STRONA OFICJALNA