Pastafariańskie dni siania nasion (dyni) w miejscach publicznych

Miło jest nam powiadomić, że Rada Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (PKLPS) ogłosiła dni 15 i 16 maja „Pastafariańskimi dniami siania nasion (dyni) w miejscach publicznych”.
15 maja przypada też kolejna rocznica odmowy rejestracji naszego kościoła. 15 marca 2013 rząd po raz pierwszy złamał konstytucyjne prawa Polek i Polaków do równości religijnej. Akt obywatelskiego nieposłuszeństwa – sadzenie nasion (dyń) w miejscach publicznych – jest naszą odpowiedzią na bezprawne, niekonstytucyjne działania rządu. Kwiaty, owoce i warzywa, które wyrosną w sercach naszych miast będą żywym symbolem niezgody na krzywdę i niesprawiedliwość, które spotykają pastafarian.

Odwołanie Pol’and’rock 2020

Kochani!
Z częścią z Was widzieliśmy się w już zeszłym roku na ASP, część dopiero mieliśmy poznać. Tak samo jak i Wy wyczekiwaliśmy na te 3 dni spędzone wspólnie na Pol’and’rocku. Na muzykę, na rozmowy na naszym stoisku, na pary chcące wziąć pastafariański ślub, na pochody z Potworem i na najwspanialszych ludzi.
W pełni rozumiemy i zgadzamy się z decyzją Jurka Owsiaka o odwołaniu festiwalu, jako ludzie odpowiedzialni i lubiący innych ludzi nie chcemy ryzykować niczyim zdrowiem, byle festiwal się odbył.
Sytuacja jest jaka jest, wolelibyśmy by była inna, ale trzeba działać z tym co mamy, dlatego w to lato widzimy się wszyscy na najpiękniejszej domówce świata!
Chciałam Was też poprosić – nie uprawiajcie samowolki i nie zjeżdżajcie w terminie Pol’and’rocku na pole. Pokażmy, że Woodstockowicze to ludzie klawi, kumaci i odpowiedzialni!
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze wszyscy pójdziemy na pochód z Potworem!

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym

Obecnie nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje zjawiska globalnego ocieplenia (z wyjątkiem kilku polityków oraz Ministerstwa Edukacji Narodowej, które zasłynęło ostatnio filmikiem o wątpliwych walorach edukacyjnych). W publicznej dyskusji na temat tego zjawiska, wymienia się zazwyczaj najbardziej oczywiste czynniki takie jak chociażby emisje gazów cieplarnianych, zapominając o jeszcze jednym bardzo istotnym elemencie…
Od XIX wieku liczba piratów na świecie sukcesywnie spada. Wraz ze spadkiem ogólnej liczby piratów, zaobserwować można wzrost średniej temperatury atmosfery (obecne tempo wynosi ok. 0,2°C na dekadę). Im mniej piratów, tym wyższa globalna temperatura. Przypadek? Nie sądzę. Dla niedowiarków zamieszczam wykres poniżej.

Zmiany klimatu mają wpływ na wszystkie części świata. To, że nie widzimy podnoszenia się poziomu mórz („bo przecież mieszkam w górach, w dupie mam morze”), ani topnienia lodowca za płotem sąsiada, nie oznacza, że zmiany te nie dotkną nas bezpośrednio. Dziś możemy przekonać się o tym na własnej skórze.
Od kilku dni w ogniu stoją hektary chronionego obszaru Biebrzańskiego Parku Narodowego – płoną łąki, lasy i turzycowiska, które stanowią dom dla wielu gatunków zwierząt unikalnych w skali Europy. Panująca obecnie susza powoduje, że zapalić się może gleba torfowa – w takim przypadku pożar może trwać miesiącami! Ponieważ ogień znajduje się na trudno dostępnych terenach, jego gaszenie jest ogromnie utrudnione. W gaszeniu pożaru udział biorą zarówno strażacy jak i ochotnicy, a każda akcja gaśnicza wymaga odpowiedniego wyposażenia w sprzęt i zasoby, które nie są nieskończone.
Co możemy zrobić? Zostańmy piratami! Biebrzański Park Narodowy prosi o wsparcie – nie bądźmy obojętni: złupmy nasze portfele w zbożnym celu! Stając się piratami, zwiększymy ich ogólną liczbę w ujęciu globalnym, co przełoży się na redukcję średnich temperatur, przyczyniając się do walki ze skutkami globalnego ocieplenia (z faktami naukowymi się nie dyskutuje). A rabując środki finansowe z naszych własnych kont i przekazując je na ratowanie parku, będziemy piratami, ale z gatunku szlachetnych rozbójników (coś jak Robin Hood…a Robin Hood nie był piratem tylko dlatego, że mieszkał w lesie i miał daleko do morza.) Aby ów akt piractwa był bardziej doniosły można przywdziać opaskę na oko lub zanurzyć się w wannie dla bardziej marynistycznego efektu. (W przypadku przelewów internetowych, klikając „Zatwierdź przelew” należy wydać z siebie gromkie „Arrr!”).
Płonie park, ale Twoja okolica też może być zagrożona brakiem wody. Możesz zatem wesprzeć także organizacje, które walczą o przyrodę w Twoim najbliższym otoczeniu (mile widziane komentarze, w których podacie ich nazwy, dane do weryfikacji oraz numery kont). Działajmy, chociażby lokalnie!
Bądźmy piratami, ale nie frajerami. Przelewów dokonujmy tylko na zweryfikowane konta potwierdzonych zbiórek pieniężnych lub bezpośrednio na konto Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Ramen!

~Katja
Tekst powstał w ramach cyklu „Nowi tekściarze”.

Nowi tekściarze

Polski Kościół Latającego Potwora Spaghetti – aktualny, najbardziej humanitarny, pełen humoru, jeden z najbardziej niepowstrzymanych i energicznych związków wyznaniowych w związku z planami powiększenia liczby pastafarian poszukuje nowych twórców tekstów, a nawet memów.
Tekściarz będzie odpowiedzialny za (w miarę) systematyczne dostarczanie tekstów, które będą publikowane na oficjalnych stronach KLPS. Tematyka dowolna, ale najlepiej widziana ta związana z pastafarianizmem (inaczej tekst/mem może nie być opublikowany).
Oczekujemy:
– znajomości języka polskiego;
– poczucia humoru (chociaż trochę);
– wykształcenie: rybak, pasterz, poborca podatkowy, fizyk, teolog, filozof, każde inne lub brak wykształcenia;
– mile widziana znajomość programów graficznych.
Oferujemy:
– nabycie unikalnych doświadczeń w pracy z zespołem nawiedzonych i pełnych humoru pastafarian;
– rozwój inteligencji (także emocjonalnej) oraz umiejętności miękkich w systemie: sam-się-uczysz-i-potykasz-na-własnych-błędach-ale-nikt-cię-nie-krytykuje-a-wszyscy-wspierają;
– unikalny w skali wszechświatowej tytuł stanowiska: Oficjalna Tekściarka/Tekściarz KLPS (za pozwoleniem Primum Inter Pares możesz za własne pieniądze wydrukować sobie wizytówkę).
Aplikacje prosimy składać przez fb/messenger.

LAST MINUTE – ZJAZD 2020

ATTENTION! LAST MINUTE!
Przypominamy, że tylko do 10 marca możemy rezerwować domki na zjazd – potem znikną bezpowrotnie i nie będzie gdzie spać 🙁
Pozostały trzy domki 8-osobowe (2 łóżka pojedyncze, 3 łóżka małżeńskie). Dzwońcie i zamawiajcie – telefon 886-376-540, hasło Pastafarianie.
Jak już jesteśmy w temacie zjazdu to napiszcie nam proszę, jakie rozrywki poza plażingiem i smażingiem, chcecie na nim uskuteczniać?
Malowanie Potwora na wszystkim co się da?
Wspólne śpiewanie piosenek na chwałę Jegoż?
Rzucanie się klopsikami i makaronem? 😉
Jak co roku proponujemy warsztaty twórcze, debaty, ognisko i grill. Dodatkowo chcemy przygotować zabawy, w których będzie mogła wziąć udział jak największa liczba pastafarian. Czekamy na Wasze pomysły.

~Pasqda

Link do wydarzenia – Zjazd 2020

Jak doprowadzić do teofunii

Instrukcja obsługi

My pastafarianie jesteśmy wspólnotą szanującą doświadczenie, w tym doświadczenie duchowe. Doświadczenie, które tu przedstawiamy dowodzi, że Latający Potwór Spaghetti istnieje. Można je przeprowadzić samodzielnie lub w większym gronie, gdziekolwiek i kiedykolwiek. Nie powinno być ono niebezpieczne (chociaż – teoretycznie – można się spodziewać niedźwiedzi).

Inspiratorem eksperymentu był biskup Grzegorz Kaszak, który obawia się „gniewu bożego” spowodowanego przez LGBT. Co ważne – biskup w piusce wygląda na łysego.

  1. „Gniew boży” – teoria, praktyka i hipoteza istnienia LPS

„Gniew boży” i jego skutki są wielokrotnie opisane w Biblii co potwierdzają dodatkowo np. archeolodzy, którzy odkopali spaloną Sodomę. Skoro istnieje „boży gniew” to istnieje też bóg. Zakładamy też, że jeżeli Potwór istnieje to się nie gniewa i jest łagodnym bogiem. Udowodnimy istnienie Latającego wykorzystując istnienie „gniewu bożego” innego boga. To trochę podobne do odkrywania planet metodą tranzytu – jak gwieździe przygasa światło to znaczy, że na jej orbicie jest planeta.

  1. Etyka badań i inne zastrzeżenia

Mimo tego, że uważamy sługę bożego Grzegorza Kaszaka za autorytet w dziedzinie „gniewu bożego” to nie będziemy wykorzystywać osób LGBT. Doświadczenia muszą być etyczne. Osoby LGBT są stale atakowane przez papistów i prawicę także narażanie ich na dodatkowy stres uważamy za niemoralne i wtórnie wiktymizujące. W naszym doświadczeniu nie będziemy też używali dzieci (jak w prototypie).

Uwaga! Naszym celem nie jest obraza uczuć religijnych, ani bluźnierstwo, ani ateizacja narodu. Wręcz przeciwnie – skutecznie udowadniamy, że bogowie istnieją!

  1. Przebieg doświadczenia i wnioski

Do zainicjowania „bożego gniewu” wykorzystamy cud proroka Elizjasza. Na jego prośbę, bóg się wściekł i posługując się niedźwiedziami uśmiercił czterdzieści dwoje dzieci, które drwiły z łysego bożego sługi. „Gniew boży” jest wieczny i stale aktualny jak twierdzi biskup Kaszak. Słowa: „Przyjdź no, łysku! Przyjdź no, łysku!” skierowane ku biskupowi także i dziś powinny wywołać atak niedźwiedzi. Jeżeli jednak istnieje łagodny Potwór to atak nie nastąpi, gdyż LPS swymi mackami powstrzyma niedźwiedzie! Pierwsze testy, przeprowadzone przez piszącego te słowa, potwierdziły założenia – niedźwiedzie się nie pojawiły. Wniosek jest oczywisty – Latający Potwór Spaghetti istnieje!

QED

  1. Advocatus diaboli

Najpoważniejszym zarzutem wobec doświadczenia „macka i niedźwiedź” jest pytanie: Dlaczego LPS nie interweniował kiedy niedźwiedzie rozszarpały czterdzieści dwoje dzieci? Wysoce prawdopodobna odpowiedź brzmi: Chociaż Potwór jest dobry i wszechmogący jest jednocześnie niedoskonały i akurat wtedy np. miał kaca. Dawkins pisze, ze wiara w boga jest procentowa, że jest wyrazem prawdopodobieństwa. To bardzo smutne, że Latający przeoczył cud Elizjasza, ale jest to wielce prawdopodobne i nie obniża prawdopodobieństwa istnienia LPS.

  1. Perspektywy

Pastafarianie powinni kontynuować te doświadczenie, a w szczególności monitorować pojawianie się niedźwiedzi. Niedoskonałość Potwora czyni bowiem doświadczenie trochę ekscytującym – Co będzie jeśli LPS znów się upije? Sporadyczne pojawianie się niedźwiedzi nie neguje jednak istnienia LPS, a jedynie potwierdza prawdziwość założeń, że „gniew boży” istnieje a Potwór jest niedoskonały. Pojawienie się misia koala, Puchatka czy pandy da nam stuprocentową pewność istnienia LPS ponieważ będzie namacalnym dowodem na zaistnienie teofunii, czyli zjawiska boskiego żartu.
(Oświadczam, że pisałem najedzony i pod wpływem piwa.)

Zmiany w prawie antyaborcyjnym

Jedni z zamrażarek wyciągają pierogi, kiełbasy czy warzywa na zupę, inni pomysły jak by tu jeszcze ograniczyć prawa reprodukcyjne kobietom, osobom transpłciowym oraz niebinarnym mogącym zajść w ciążę gmerając przy kompromitacji aborcyjnej, przy okazji której władza sprzedała kościołowi katolickiemu prawa reprodukcyjne Polaków. Polska z resztą już teraz bryluje w Europie jako lider w… ograniczaniu dostępności antykoncepcji. Teraz przyszła pora podebatować nad tym czy nie wprowadzić prawa religijnego i nie zacząć zmuszać ludzi do donoszenia ciąży nawet wtedy, gdy z góry wiadomo, że płód jest nieodwracalnie uszkodzony lub jego życie poza macicą potrwa kilka bolesnych dni lub godzin. Może jeszcze z każdego poronienia zrobić sprawę kryminalną i profilaktycznie oskarżać osoby doświadczające poronienia o zabójstwo? W końcu zrobiliśmy już wszystko co możliwe by pomóc już urodzonym dzieciom, tym które żyją i czują – to wcale nie jest tak, że dzieci z niepełnosprawnościami lub chorobami nikt nie chce adoptować, opiekunom osób niepełnosprawnych odmawia się prawa do jakiejkolwiek dbałości o siebie i rzuca się im marne ochłapy za wieloletnią pracę 24/7. Wcale niedofinansowanie ochrony zdrowia nie sprawia, że osoby chore nie otrzymują potrzebnej im pomocy w sensownym wymiarze godzinowym, ludzie wcale nie błagają w internecie o ratowanie życia ich dzieci, bo potrzebne są pieniądze na terapię, za którą nasze państwo nie chce płacić, a telefony zaufania dla dzieci i młodzieży wcale nie przeżywają właśnie oblężenia w związku ze wzrostem przemocy domowej. Normalnie kraj mlekiem i miodem dla dzieci płynie, nie ma już nic do zrobienia, więc trzeba coś nowego wymyślić i to wcale nie będzie tak, że zarówno organizacje antychoice, jaki i państwo kopnie Cię w zad gdy tylko to „najświętsze życie” się urodzi i okaże się, że wymaga leczenia za kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.
Dziwna to mentalność… Próby zaszczucia ofiary „swojego” pedofila byle nie zapłacić jej odszkodowania – cacy, gwałt może nie aż tak bardzo, ale nadal cacy, kawałek gumki na penisie, tabletka dzień po czy aborcja w jakiejkolwiek sytuacji – nie cacy.

Pastafarianie nie wykorzystują swojej wiary do zniewalania, agresji, karania i bycia niemiłym dla innych, Potwór nie wymaga też by składać mu ofiary z życia i zdrowia osób ciężarnych, a sama ciąża nie jest dla nas sposobem na ukaranie kogoś za uprawianie seksu. Zabiegi medyczne powinny być regulowane prawnie nie według zasad konkretnej religii, która akurat dorwała się do władzy, ale aktualnej, rzetelnej i wolnej od nacisków światopoglądowych wiedzy medycznej. Każdy ma prawo do postępowania w zgodzie z własnym sumieniem oraz dokonywania własnych wyborów. I niezależnie jaką decyzję ostatecznie podejmie my powinniśmy ją uszanować.
Wiemy, że kobiety (oraz wszystkie osoby mogące zajść w ciążę) wiedzą co robią i to one powinny mieć decydujący głos w sprawie swojego życia, a nie księża, którzy według zasad swojej wiary nie powinni nawet uprawiać seksu.
To, że możesz kupić w sklepie serek truskawkowy nie oznacza, że obowiązkowo musisz go kupować codziennie, a jeśli go nie kupisz to pojmie cię jakaś Straż Serków Truskawkowych i przemocą wciśnie ci go do gardła. Nie chcesz serka truskawkowego to go nie kupisz. Nie zaczniesz też pewnie głosić, że należy zakazać sprzedaży serka truskawkowego, bo go nie lubisz. Tak samo jest z aborcją – nie chcesz to jej sobie nie rób, serio, nikt cię do niej nie zmusi, a jeśli zmusi to jest to nielegalne, nie potrzebujesz zakazu prawnego by jej sobie nie zrobić. Jednak decyzje o życiu innych zostaw innym.

~pyskata

Co z tym Anzelmem? Część III ostatnia

My, pastafarianie mamy ten luz, że nie musimy się przejmować istnieniem czy nieistnieniem Potwora, a tym bardziej coś udowadniać  Spaghetti z oliwą, czosnkiem i pikantną papryczką oraz zimne piwo są całkowicie przekonywujące. Jednak Potwór nie zabrania rozmyślania, a więc kroczmy śladami Anzelma.
Udowodnienie Potwora zdaje się niemożliwe, ponieważ rozumowanie Scholastyka odnosi się tylko do bytu doskonałego. A Potwór nie rości sobie prawa do bycia doskonałym ;( Latający – według Anzelma – nie ma więc szans aby istnieć. Takie sąd jest trochę przykry kiedy człowiek już się przyzwyczaił do Potwora i jego macek. Czy konstrukcja dowodu ontologicznego ostatecznie przekreśla doświadczenia (religijne) pastafarian?
Nadzieja tkwi w tym, że Potwór jest jedynym zaplątanym bogiem, a więc jest – ex definitione – splątany doskonale. Wyobraź więc sobie Boga, który jest doskonale zaplątany. Potrafisz? Jednak Potwór-zaplątany-tylko-w-Twojej-głowie jest zawsze mniej-zaplątany-niż-Potwór-zaplątany-w-rzeczywistości. To logiczne! Jeżeli istnieje jedyny splątany Potwor – to musi on istnieć w rzeczywistości! Oto rozumowanie, które w niczym nie uwłacza i równa się dowodowi ontologicznemu. Latający istnieje. QED.

Co z tym dowodem? Część naprawdę ostatnia – można nie czytać 
Pastafarianie mają rację – nasze dowody na istnienie Boga są identyczne z dowodami przedstawianymi przez innych teistów lub są oparte na tych samych… błędach.

~moszym

Co z tym Anzelmem? Część II

Anzelm jest największym myślicielem czasoprzestrzeni ponieważ jego dowodem do dziś posługują się teologowie i kaznodzieje. Dowód jest piękny, ujęty w jednym zdaniu: „Vere est aliquid quo maius cogitari non potest, ut nec cogitari possit non esse” („Coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane, jest tak bardzo prawdziwe, że nawet nie można pomyśleć, że tego nie ma.”) Wytłumaczenie dowodu wymaga jednak wielu zdań.
Wyobraź sobie Boga, który jest największy (najmilusi, najsprawiedliwy, najpotężniejszy, najmądrzejszy itd). Potrafisz? Jednak najdoskonalszy-Bóg-którego-potrafisz-pojąć-rozumem jest mniej doskonały niż naj-doskonalszy-Bóg-którego-potrafisz-pojąć-rozumem-a-który-dodatkowo-istnieje. To logiczne! Doskonały Bóg, który istnieje jest bardziej doskonały od Boga, który istnieje tylko w wyobraźni. Dlatego – jeżeli Bóg jest doskonały to musi istnieć! Oto dowód ontologiczny św. Anzelma. Logiczny jak 2+2=4.

~moszym