Makaronowa Kreacja

Chociaż wszyscy wiemy, że to Latający Potwór Spaghetti stworzył świat, pewnie rzadko zastanawiamy się, gdzie można wyraźnie ujrzeć oznaki Jego Makaronowej Kreacji. Nas samych nie stworzył na swój obraz i podobieństwo jako istot stricte węglowodanowych (dostaliśmy też nieco białek i innych farfocli), bo byłoby to zaiste mało praktyczne – prowadzenie auta przy pomocy macek spaghetti byłoby niewygodne, nie mówiąc o próbach dobierania odzieży pasującej na nasze klopsiki. Dlatego uznał, że wystarczy, abyśmy radośnie makaron spożywali, przy okazji wielbiąc naszego Stwórcę. Ponieważ Potwór obdarzony jest poczuciem humoru, ukrył rozliczne wskazówki co do swej makaronowej kreacji w wielu drobnych elementach otaczającego nas świata – nawet tych niewidocznych gołym okiem.
Najbardziej oczywistym przejawem makaronowej macki Stwórcy jest to, co stanowi esencję wszystkich organizmów żywych czyli kwasy nukleinowe – DNA jak i jednoniciowe RNA to wszak nic innego jak molekularny model fusili, makaronu w formie świderków idealnego do wszelakich sosików. Jest to kształt w pełni doskonały- dzięki spiralnej strukturze świderka sosik wraz z dodatkami idealnie oblepia wszelkie zakamarki, dzięki czemu każdy kęs makaronu niesie ze sobą bogactwo doznań smakowych. Nic dziwnego, że kształt ten stanowi podstawę życia na Ziemi.
Skoro już przy mikroskopowych tworach jesteśmy, warto zauważyć, że takie chociażby niektóre niepozorne okrzemki to personifikacja ditalini rigati, a rozliczne mikroby (ziarniaki, pałeczki, laseczki) powstały na kształt drobnych makaronowych kluseczek (orzo, corallini, puntine, risoni) idealnych do wszelakich zup, gdzie radośnie pływają w bulionie, ciesząc jednocześnie oko, jak i kubki smakowe. Przypadek? Nie zapominajmy, że w  pierwotnej zupie zwanej też prabulionem pierwszymi organizmami były właśnie jednokomórkowce. Zatem: zupa + makaron = bardzo fajny mix. Potwór wiedział, co robi!
Dotknięcie węglowodanowej macki możemy też dostrzec w naturze gołym okiem. Gdy mając apetyt na spaghetti wrzucamy do wrzątku zwinięty kłębek tagiatelle albo fettucine, łatwo zauważyć, że wygląda on jak ptasie gniazdo. Co więcej: ptaki znoszą jajka, a z jajek mamy makaron jajeczny. Istne koło życia.
Makaronowe conchiglie i inne muszelkowate kluski znalazły swe odzwierciedlenie w muszlach mięczaków, a różnorakie podłużne makarony jak choćby vermicelli (którego nazwa pochodzi od włoskiego słowa verme czyli glista) to prototyp wszelkich robaków i innych obłych stworzeń – może niezbyt urokliwych, ale nieraz niezbędnych w ekosystemie. Z kolei z okazji majowego święta sadzenia dyni warto się przyjrzeć nasionom dyni – przecież gołym okiem widać, że to nic innego jak kluseczki semi di melone! Można tak wymieniać w nieskończoność.
Aby utwierdzić się w przekonaniu, że Potwór Spaghetti stworzył nie tylko naszą planetę, ale i cały wszechświat, wystarczy spojrzeć w niebo. Nad naszymi głowami mamy bowiem niezbity dowód na rozmach Potwora – nocne niebo usiane jest przecież gwiazdkami makaronu stelline. Szach mat, niedowiarki.
Dowody na stwórcze działanie makaronowej macki są na wyciągnięcie ręki – otaczają nas dosłownie na każdym kroku. A aby je dostrzec, wystarczy jedynie odrobina chęci i żarliwej wiary w Potwora. Ramen!

~ Katja

Tekst powstał w ramach cyklu „Nowi tekściarze”.