Makaron soba w bulionie

Krótka opowieść o tym jak poczuć się królem japońskiej odmiany Jego Mackowatości.

Wszyscy są zabiegani (lub wręcz zasiedziani). Danie proste i pyszne, sycące (jak wszystko, w czym macza mackę On). Do przygotowania między kolejnymi super ważnymi telekonferencjami o niczem.

Czas operacyjny 20 minut cennych.

Po pierwsze skąd wziął się pomysł na danie. Oglądałem jednym okiem (drugie zajęte było czytaniem maili) film na Cinemax, o młodym biednym człowieku, który mieszkał w Chinach, potrafił coś tam uczynić w kuchni, a jego matka mieszkała w Japonii, gdyż niepomna historii wdała się w związek z Japończykiem. Ponieważ film oglądałem bez dźwięku, to utkwił mi w pamięci przewijający się wątek przygotowywania makaronu z mąki gryczanej i podawaniu go na różne sposoby. Dlaczego by nie? Minut parę później okazało się, że mam Jego samego w postaci makaronu Soba więc do dzieła!

Składniki do pobrania:

– udek kurzych pozbawionych kości sztuk dwie (jak ktoś bardzo ma dużą dzicz do wykarmienia niech dorzuci ich więcej),

– dwa lub nawet trzy anyże gwiazdkowe

– siuch mały (czyli zapewne łyżeczkę) pieprzu syczuańskiego

– siuch do oprószenia sezamu ziaren

– makaron japoński Soba (makaron z mąki gryczanej)

– papryczka świeża i ostra chili

– kropel wiele oleju z sezamu dla smaku dodania

– mgnienie oka sosu ostrygowego lub rybnego

– liść laurowy w sztukach dwóch

Ja uwielbiam gotować w garnkach żeliwnych, ale wszystkich zapraszam do gotowania w czem popadnie byle się nie przypalało z lekkością zagapienia w chwili.

Do gara z lekko osoloną zimną wodą wkładam uda dwa (bez kości). Do wody dodaję także zioła powyżej wspomniane, czyli listki, pieprz i anyż. Dajmy się tałatajstwu zagotować i podtrzymujmy wraże podskakiwanie na ogniu małym jeszcze przez minut piętnaście. Odłowić należy odnóża ptaka. Odnóża podzielić na kawałki łatwe do chwycenia w kleszcze pałeczek. Podsmażyć na szybko w oleju (polecam kokosowy, bo smaku potrawom swego nie przydaje). Na szybko, czyli sekund trzydzieści parę w ogniu piekielnym. Do wciąż pyrkającego wywaru dokroplić sosu rybnego lub ostrygowego. Wrzucić makaron Soba, dorzucić pociętą w wąskie paski papryczkę (dla uwielbiających przygodę z zionięciem, to z pestkami, dla innych bez pestek). Zamieszać trochę, gotować po malutku 3 minuty tylko lub krócej.

I teraz podanie w sztuce swej wykonać należy (pamiętajcie o proporcji, gdyż rosołu z makaronem tu nie chcemy uzyskać): Do miski najpierw wędruje gęste, czyli Jegość w postaci Soba, przykryty po wierzchu mięskiem wybornem, polany wywarem, posypanym po wierzchu sezamem. Możliwem dla ozdoby i smaku dodania jest dodanie również na wierz posiekanego pora lub szczypiorku. Smacznego!

~ijareek

Tekst powstał w ramach cyklu „Nowi tekściarze”.