Zmiany w prawie antyaborcyjnym

Jedni z zamrażarek wyciągają pierogi, kiełbasy czy warzywa na zupę, inni pomysły jak by tu jeszcze ograniczyć prawa reprodukcyjne kobietom, osobom transpłciowym oraz niebinarnym mogącym zajść w ciążę gmerając przy kompromitacji aborcyjnej, przy okazji której władza sprzedała kościołowi katolickiemu prawa reprodukcyjne Polaków. Polska z resztą już teraz bryluje w Europie jako lider w… ograniczaniu dostępności antykoncepcji. Teraz przyszła pora podebatować nad tym czy nie wprowadzić prawa religijnego i nie zacząć zmuszać ludzi do donoszenia ciąży nawet wtedy, gdy z góry wiadomo, że płód jest nieodwracalnie uszkodzony lub jego życie poza macicą potrwa kilka bolesnych dni lub godzin. Może jeszcze z każdego poronienia zrobić sprawę kryminalną i profilaktycznie oskarżać osoby doświadczające poronienia o zabójstwo? W końcu zrobiliśmy już wszystko co możliwe by pomóc już urodzonym dzieciom, tym które żyją i czują – to wcale nie jest tak, że dzieci z niepełnosprawnościami lub chorobami nikt nie chce adoptować, opiekunom osób niepełnosprawnych odmawia się prawa do jakiejkolwiek dbałości o siebie i rzuca się im marne ochłapy za wieloletnią pracę 24/7. Wcale niedofinansowanie ochrony zdrowia nie sprawia, że osoby chore nie otrzymują potrzebnej im pomocy w sensownym wymiarze godzinowym, ludzie wcale nie błagają w internecie o ratowanie życia ich dzieci, bo potrzebne są pieniądze na terapię, za którą nasze państwo nie chce płacić, a telefony zaufania dla dzieci i młodzieży wcale nie przeżywają właśnie oblężenia w związku ze wzrostem przemocy domowej. Normalnie kraj mlekiem i miodem dla dzieci płynie, nie ma już nic do zrobienia, więc trzeba coś nowego wymyślić i to wcale nie będzie tak, że zarówno organizacje antychoice, jaki i państwo kopnie Cię w zad gdy tylko to „najświętsze życie” się urodzi i okaże się, że wymaga leczenia za kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.
Dziwna to mentalność… Próby zaszczucia ofiary „swojego” pedofila byle nie zapłacić jej odszkodowania – cacy, gwałt może nie aż tak bardzo, ale nadal cacy, kawałek gumki na penisie, tabletka dzień po czy aborcja w jakiejkolwiek sytuacji – nie cacy.

Pastafarianie nie wykorzystują swojej wiary do zniewalania, agresji, karania i bycia niemiłym dla innych, Potwór nie wymaga też by składać mu ofiary z życia i zdrowia osób ciężarnych, a sama ciąża nie jest dla nas sposobem na ukaranie kogoś za uprawianie seksu. Zabiegi medyczne powinny być regulowane prawnie nie według zasad konkretnej religii, która akurat dorwała się do władzy, ale aktualnej, rzetelnej i wolnej od nacisków światopoglądowych wiedzy medycznej. Każdy ma prawo do postępowania w zgodzie z własnym sumieniem oraz dokonywania własnych wyborów. I niezależnie jaką decyzję ostatecznie podejmie my powinniśmy ją uszanować.
Wiemy, że kobiety (oraz wszystkie osoby mogące zajść w ciążę) wiedzą co robią i to one powinny mieć decydujący głos w sprawie swojego życia, a nie księża, którzy według zasad swojej wiary nie powinni nawet uprawiać seksu.
To, że możesz kupić w sklepie serek truskawkowy nie oznacza, że obowiązkowo musisz go kupować codziennie, a jeśli go nie kupisz to pojmie cię jakaś Straż Serków Truskawkowych i przemocą wciśnie ci go do gardła. Nie chcesz serka truskawkowego to go nie kupisz. Nie zaczniesz też pewnie głosić, że należy zakazać sprzedaży serka truskawkowego, bo go nie lubisz. Tak samo jest z aborcją – nie chcesz to jej sobie nie rób, serio, nikt cię do niej nie zmusi, a jeśli zmusi to jest to nielegalne, nie potrzebujesz zakazu prawnego by jej sobie nie zrobić. Jednak decyzje o życiu innych zostaw innym.

~pyskata

Dodaj komentarz